Teksty na każdy temat (Reklama: ,)
- Rzucił Eliotowi pożegnalne spojrzenie, przesycone bezdenna pogardą i odwrócił się. Po chwili zniknął za wzgórkiem obok rzeki. XIV. Rzeka szumiała cicho. Eliot usiłował utrzymać równowagę, ale siły go opuściły. Ugięły się pod nim nogi, ciężko upadł na ziemię. Podczas całej rozmowy pilnował się, żeby nie rzucić spojrzenia na zalesiony brzeg po drugiej stronie rzeki. Spojrzał teraz. Było to spojrzenie pełne bezradności. Na drugim brzegu oprócz Kastora i Polluksa byli jeszcze: dyrektor ośrodka, członek komisji śledczej, który przyjechał zbadać sprawę samobójstwa i - co najważniejsze - strzelec wyborowy. Eliot przemyślał każdy szczegół. Saul miał dwa wyjścia. Jedno: przyjąć jego argumenty. W końcu ocalenie tysiąca istnień coś znaczy. Czy życie jednego człowieka, nawet jeżeli to był Chris, warte jest takiego poświęcenia? Drugie: mógł usiłować mnie zabić. Gdyby Saul opowiedział się za pierwszym rozwiązaniem, mógłbym spędzić ostatnie dni w spokoju, pomyślał Eliot. Być może wróciłbym do swojej pracy i ocalił życie jeszcze wielu ludziom. Gdyby Saul wybrał drugi wariant, zostałby zastrzelony. Przy takich świadkach nic by mi nie groziło. Końcowy efekt byłby taki sam. Ale - Eliot zmarszczył brwi - coś poszło nie tak. Saul zachował się w sposób nieoczekiwany i nie zdecydował się na żadne z tych rozwiązań. Nie przekonałem go, ale też nie próbował mnie zabić

(Reklama: )
