Teksty na każdy temat (Reklama: lodówki ,Przepisy )
Ściany osmalił wybuch. Tliła się pościel na łóżku. Wyła syrena alarmowa. - Grisman! Zanosząc się kaszlem i ledwie utrzymując równowagę, Don wpadł do łazienki. Tam! Na posadzce! Bogu dzięki, oddycha! XIX. - Nie mówisz poważnie! Myślisz, że ja...! - Albo ty, albo oni. - Don wskazał na Kastora i Polluksa. - Sam sporządził tę bombę! - wykrzyknął Eliot. - I sam ją zdetonował? Bzdura. Omal go zabiła. - Omal? Myślisz, że on jest amato-rem? Czyż to nie oczywiste? Najpierw schował się w łazience, a dopiero potem zdetonował zapalnik! - Ale dla-czego miałby to...? - Na miłość boską, chciał mnie o to obwinić! Wyciął ten numer z przewodami w szklarni, żebym wyglądał na wściekłego i że chcę mu odpłacić! - A może to ty zainstalowałeś przewody, żeby zrzucić winę na niego. By wyglądało na to, że robił bombę, a ta wybuchła mu w rękach. - Ty głupcze... Myślisz, że gdybym podłożył bombę, nie zabiłaby go? - Myślę, że regulamin jest jasny: jeżeli jakiś gość ośrodka sprawia kłopoty, mogę mu zwrócić pieniądze i wyprosić go. Oczekuję właśnie przesłuchania przed komisją. Jedyne, czego naprawdę pragnę - nie wiem, kto tu zawinił, tak więc odnosi się to do was obu - to żebyś porachunki ze swoim synem załatwił gdzie indziej. XX

(Reklama: prace magisterskie )
