Teksty na każdy temat (Reklama: automatyka ,Nigdy Nie Mów Nigdy )
Saul kręcił się w holu, spoglądając w stronę windy i schodów. Bolały go okaleczenia, ale był zbyt podniecony, żeby się tym przejmować. Udając zainteresowanie wystawionymi w witrynie butami sportowymi, obserwował odbijające się w szybie wejście do restauracji. O siódmej jego cierpliwość została wynagrodzona. Eliot - z uwieszonymi u jego boków Kastorem i Polluksem - schodził po schodach. Po chwili byli już w restauracji. Saul od-czekał minutę i ruszył za nimi. Goście w restauracji zareagowali od razu - odłożyli sztućce i z trudem przełyka-jąc kęsy przenosili spojrzenia z Saula na Eliota i z powrotem. Napięcie stało się niemal namacalne. Kilku pen-sjonariuszy poprosiło o rachunki. Ci, którzy właśnie weszli, po jednym spojrzeniu wycofywali się do holu. W sali zapadła nerwowa cisza. Siedzący twarzą do wejścia Eliot z uwagą przeglądał menu, od czasu do czasu rzu-cając jakieś słowo do Kastora i Polluksa. Przez cały czas starannie omijał wzrokiem Saula. - Chciałbym tamten stolik - powiedział do kierownika sali Saul. - Czy mógłbym zasugerować panu ten w rogu sali? - Nie, ten obok starszego pana bardziej mi odpowiada. Nie dając kierownikowi chwili na odpowiedź, Saul przeszedł przez salę i usiadł w odległości dwóch metrów od Eliota, który starał się to ignorować. Goście zaczęli wstawać i wychodzić

(Reklama: Przepisy )
