Teksty na każdy temat (Reklama: toner xerox 3117 ,bateria motorola )
Don zerknął na spodnie z czerwonego poliestru rozdarte na kolanie. Zachowując przytomność umysłu zdjął rzep z niebieskiego blezeru. - Wybrałem się na spacer. - Do lasu. Wiem. Razem z nimi - Saul wskazał na ścieżkę obok kortów tenisowych; szli po niej Kastor i Polluks, śledczy, który przyleciał dziś rano helikopterem oraz mężczyzna o czujnych oczach. Ten ostatni niósł pod pachą podłużny futerał, który mógł zawierać kij bilardowy. Albo karabin. Od strony rzeki nadchodził Eliot, trzymając w rękach wędki i pudło z przyborami wędkarskimi. - Proszę, proszę... Niczego nie złowił. - Co masz na myśli, mówiąc, że byłem z nimi? - zapytał Don. - Pierwszą rzeczą, którą zrobiłeś po moim przybyciu, było oskarżenie mnie o planowanie zabójstwa twojego gościa. Przy-kleiłeś mi dwóch strażników. I nagle, ni z tego ni z owego, strażnicy znikają. Tak więc poszedłem za moim staruszkiem nad rzekę. Stworzył mi wyśmienitą okazję do morderstwa. Jako że nigdy nie miałem zamiaru go zabijać - od tego zacznijmy - nie wiedziałem, o czym on mówi. Mimo wszystko to mój ojciec. Naturalne było, że chciałem się z nim zobaczyć

(Reklama: krótkofalówki pmr )
