Teksty na każdy temat (Reklama: pozycjonowanie strony ,pozycjonowanie stron )
Po chwili wymamrotał: - Przewody. - Co? - zdumiony Eliot schylił się i zajrzał pod stół. Z dziury w blacie zwi-sały dwa druty: czerwony i czarny. Prowadziły do grządki z różami. - Chryste! - To nie może być bomba. Nie tutaj - powiedział Polluks. - W ten sposób zabił Landisha. - Oczy Eliota zabłysły. - Na co czekacie? Dzwońcie po ochronę. Każcie go zatrzymać, jeżeli będzie chciał uciec. - Eliot zachwiał się i równocześnie omal nie wy-buchnął śmiechem. - Teraz go mam. Mogę już udowodnić, że chce mnie zabić. Kastor pobiegł do telefonu. - Myślał, że mi sprosta... A nie był nawet na tyle szybki, by skończyć robotę, zanim nadejdę. - Eliot roześmiał się raz jeszcze. - Pokonałem go. - Odwrócił się do rozmawiającego przez telefon Kastora i krzyknął: - Powiedz, żeby dyrektor zaraz tu przyszedł! - Skąd wziął materiał wybuchowy? - zapytał Polluks. - A skąd wy byście wzię-li? Rozejrzyj się! Nawozy sztuczne! Torf! Mógł pójść do apteki i sporządzić odpowiednią mieszankę! Potrzebne mu były tylko baterie i... - Eliot wsadził dłoń w grządkę. - Pomóż mi szukać! Polluks wpatrywał się w niego przerażonym wzrokiem. XVII. Kiedy Don wszedł do szklarni, otworzył usta ze zdziwienia. Nawet nie jęknął Szklarnię zbudowano według szczegółowych instrukcji Eliota. Najnowocześniejsze wyposażenie. Rzadko spo-tykane odmiany

(Reklama: bielizna )
