Teksty na każdy temat (Reklama: meksyk ,szukam żony )

Teraz wszystko było w ruinie. Eliot zaczął od grządki, do której prowadziły przewody. Wyrywał je z ziemi i przesuwał się od grządki do grządki, pozostawiając po sobie połamane róże. - Gdzie?! Do diabła, wiem, że gdzieś tu jest! Podłożył tu bombę! Muszę ją znaleźć! Wyrzucił dłońmi ziemię i zatoczył się na szklaną ścianę, omal jej nie rozbijając. Kastor i Polluks pośpieszyli mu z pomocą. - Gdzie on ją schował?! - Odepchnął synów na bok i szarpnął za przewód. Wyrwał go, zataczając się do tyłu. Spojrzał na dwie odizolowane końcówki prze-wodów. - Boże, nie! Sukinsyn!... Nie było żadnej...! - Stary człowiek osunął się na ziemię, zanosząc się łkaniem. XVIII. Dość tego, pomyślał Don. Wyciąć taki numer! Narobił już tyle kłopotów i nie zamierza na tym poprze-stać. Uporanie się z chaosem powstałym w szklarni zajęło mu godzinę. Sanitariusze zbadali Eliota, zanim od-prowadzili go do domu: saperzy musieli przeszukać szklarnię w poszukiwaniu bomby. Dopiero teraz mógł się stąd wyrwać. Wszedł do sali gimnastycznej ośrodka

(Reklama: Play )